Słyszała? Sąsiadowi ogiera ukradli
Słyszała? Sąsiadowi ogiera ukradli, a taki był ładny hamerykański, szkoda…
Słyszała? Sąsiadowi ogiera ukradli, a taki był ładny hamerykański, szkoda…
Kargul, podejdź no do płota, jako i ja podchodzę.
– Eee, zupa, albo jakiegoś fanta w zamian. O, sikor widzę masz fajny. Kopsaj sikor i jesteśmy kwita.
– To pamiątka. Nie mogę ci go dać.
– A co ty, kurwa, taki sentymentalny jesteś?
– Sentymentalny, ćwoku!
– A ja mówię sentymentalny… Zresztą, nieważne, wyskakuj z sikora.
– Nie dam ci go.
Może i ten sweter jest wieśniacki, ale taki właśnie ma być, bo mnie, w przeciwieństwie do ciebie, gówno obchodzi, co myśli o mnie facet, którego mam rozwalić. Nie uważam też, żeby to, kurwa, miało jakiekolwiek znaczenie, czy się kogoś rozwala z klasą, czy bez. A poza tym nie wierze w aniołków, re… inkarnację, podwodne cywilizacje ani Świętego Mikołaja. Wiem natomiast jedno, że każdy facet, jak się do niego strzela z odległości kilku centymetrów, może ci zabryzgać marynarkę za trzy tysiące baksów. A historii tego swetra i tak byś nie zrozumiał.
– Dlaczego wyjadasz mi frytki? Nie możesz sobie kupić?
– Nie jestem głodny.
– Jak nie jesteś głodny, to zostaw te frytki… A jak jesteś, to se kup.
– Grucha, ty widzisz co to żarcie robi ci z mózgu? Poza tą bułką i frytkami świat dla ciebie nie istnieje. To tylko kawałeczek pierdolonego ziemniaka, a ty się zachowujesz, jakbym krzywdził twoją matkę.
Chcieliście wydymać Freda, to teraz Fred wydyma was.